Drukuj

13 czerwca, obchodziliśmy Święto Wolnych Książek. Jest to wydarzenie doroczne, honorujące nieodpłatną wymianę woluminów. Zakurzone, dawno nie otwierane książki można przynieść do wyznaczonych punktów, gdzie inni czytelnicy również pozostawili coś swojego. Idea bookcrossingu, która przyszła do nas z zachodu, ma coraz więcej zwolenników. Cieszy to, że od posiadania książek ważniejsza jest dla nas ich żywotność.

Ogród Miejskiej Biblioteki Publicznej wypełnił się niestrudzonymi poszukiwaczami książek. Przez cały dzień mogli oni szperać wśród wystawionych na stołach starszych i nowszych wydawnictwach. Radomianie chętnie przychodzili do biblioteki, aby pozostawić zalegające na ich półkach książki oraz wybrać coś dla siebie. Uwalnianie martwych zbiorów, nadawanie im życia przez nowych właścicieli, było okazją do ciekawych rozmów o książkach. Czytelnicy wymieniali się też poradami o gromadzeniu księgozbiorów i przechowywaniu książek. Okazuje się, że jest to bardzo problematyczne zadanie dla każdego bibliofila. Radomianie mogli wymienić się także płytami winylowymi.

Była to też okazja do spotkań z radomskimi pisarzami i poetami. W ogrodzie biblioteki o swoich sympatiach i antypatiach czytelniczych oraz przygodzie z gromadzeniem książek, jak i perypetiach swoich zbiorów – bardzo osobiste historie – opowiedzieli: Ewa Podsiadły-Natorska, Grzegorz Bartos, Marcin Kępa, Paweł Podlipniak, Sebastian Równy, Robert Stępniewski i Robert Utkowski.

Fotorelacja